Prolog.
Jest wojna. Rzeźnia, dokładniej mówiąc. Właściwie to nikt nie był zaskoczony. Talaria - egzotyczny, pełen niewykorzystanych dóbr kraj - był zamieszkiwany przez dziwnych ludzi, a władał nimi półgłówek, nie mający zielonego pojęcia, co znaczy słowo "obowiązek". Nic więc dziwnego, że Arkanie napadli na nich.
Arkan to kraj biedny w dobra, lecz silny w żołnierzy - zdyscyplinowanych, gotowych walczyć dla przerażającego Utona. Zupełnie odwrotnie niż w Talarii, gdzie żołnierze byli jedynie przekupionymi balowiczami w zbrojach.
Więc nie mają szans. Jedyny sposób to ucieczka. Pod ziemię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz